Jak dbać o siebie w ciąży? – moje sposoby

Dzisiaj przychodzę do Was z tematem szczególnym, bo dotyczącym czasu, kiedy noszę pod sercem Nowego Człowieka. W tym wyjątkowym dla mnie okresie zwracam większą uwagę na kilka spraw związanych z moim ciałem. Ciąża to duże obciążenie dla organizmu, dlatego dbając o siebie, wspomagam mój organizm. Jak? Na różne sposoby. We wpisie poruszę trzy filary: odżywianie, samopoczucie i pielęgnacja ciała.

 

W ciąży jem nieco więcej warzyw, owoców, orzechów oraz zdecydowanie więcej przyjmuję płynów. Nie omijam też suszonej żurawiny, która pomaga w utrzymaniu dobrej kondycji naszego układu moczowego. Dodatkowo wystrzegam się produktów wysoko przetworzonych, unikam kontaktu z surowym mięsem nieznanego pochodzenia (by uniknąć zarażenia toksoplazmozą) oraz zbyt dużych ilości słodyczy ( poza naturalnymi lodami, bo nie zaliczam ich do słodyczy 😀 ). Po drugie troszcząc się o moją kondycję fizyczną, a w szczególności wyjątkowo obciążony kręgosłup, wykonuję rozciągające i rozluźniające ćwiczenia przeznaczone dla kobiet spodziewających się dziecka. Większość z nich to ćwiczenia z pomocą piłki fitness, które bardzo lubię. Gdy mogę, uczęszczam od czasu do czasu na basen, by rozluźnić ciało i dobrze rozciągnąć cały organizm. Woda świetnie relaksuje. Ponadto często spaceruję na świeżym powietrzu, chętnie wychodzę do parku lub lasu. Wsłuchuję się w ciszę i odpoczywam. Wpatruję się w niebo, w przyrodę wokół mnie, szczególnie teraz, gdy maj obsypuje nas piękną zielenią! Gdy mam taką możliwość, czytam książki z mojej listy “do przeczytania”. I wybieram te części garderoby, w których czuję się wyjątkowo.

Jakiś czas temu pisałam Wam o moim odkryciu wspaniałej polskiej marki odzieżowej. O kim mowa? O Marie Zélie oczywiście. Od początku zakochałam się w jej stylu, modelach ubrań i idei, która jej przyświeca. Założyciele i pracownicy firmy projektują i szyją ubrania z pasją, z miłością do kobiet, z zaangażowaniem i próbą stworzenia takiego sklepu, w którym każda kobieta będzie mogła znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Coś, w czym poczuje się jeszcze bardziej wyjątkowa i piękna. Szyją ubrania zarówno bardzo eleganckie jak również takie, które można założyć na niemal każdą okazję (klasyka zawsze jest w modzie). Ciągle obserwuję ich sklep, z radością śledzę Fanpage na Facebooku, na którym mogę podziwiać zadowolone klientki niemal już prawie z całego świata! Każda stylizacja inna i każda piękna. Teraz będąc w stanie błogosławionym nie liczyłam, że znajdę coś dla siebie, ale… myliłam się! Odkryłam, że Filomena jest bardzo elastycznym krojem sukienki, pozwalającym kobiecie na dużą swobodę. Nawet ja, wkraczając już w trzeci trymestr ciąży, zmieściłam w niej swój brzuszek! Bez żadnych gumek i bez ucisku, bo zaszewki i wszyta szarfa pozwalają na swobodną regulację . Dla mnie bardzo istotne jest również to, że Filomena ( zresztą jak pozostałe ubrania tej marki) została uszyta z naturalnych materiałów . Tutaj jest to bawełna w 92% oraz elastan w 8%. Dzięki temu sukienka pozwala skórze oddychać, nie powoduje swędzenia brzucha ( czego nie mogę powiedzieć o sztucznych materiałach!) oraz nie wzmaga potliwości, a więc nie ma też nieprzyjemnego efektu przyklejania się materiału do ciała. W te ciepłe dni byłoby to czymś okropnie niewygodnym. Dzielę się z Wami tym doświadczeniem, bo ciąża to czas, kiedy pomimo pewnych niedogodności (mdłości, spłycenie oddechu, bolące plecy, czasem opuchnięte stopy i dłonie oraz oczywiście burza hormonów!) mamy prawo czuć się pięknie i szczególnie kobieco 🙂 Filomenę już bardzo polubiłam, a jeszcze nie wymieniłam jej wszystkich zalet… Mianowicie dzięki temu, że jest to sukienka kopertowa (na zakładki i jest elastyczna) doskonale sprawdzi się przy karmieniu piersią! A to ogromna wygodna, szczególnie w ciągu pierwszych miesięcy życia naszego Maluszka. Zaszewki i i szarfa umożliwiają luźniejsze bądź mocniejsze związanie sukienki, w zależności od potrzeby danej chwili, dlatego po porodzie to idealne rozwiązanie. Także ogromny plus dla Marie Zélie za wielofunkcyjność tego modelu. No i oczywiście za możliwość wyboru koloru (jest aż 5 możliwych!). Cynobrowy, na który się zdecydowałam, skradł moje serce odkąd tylko się pojawił w sklepie. Cieszę się ogromnie, że i teraz mogę nosić filomenę i po rozwiązaniu również będzie to świetny wybór. Regularna cena sukienki nie jest wygórowana i wynosi 237 zł, ale warto też zaglądać do sklepu, bo co jakiś czas pojawiają się niemałe promocje!

Na koniec oczywiście o naturalnej pielęgnacji mojego ciała. Poza standardowymi kosmetykami, których zwykle używam, w ciąży dokładam szczególnych starań, by odpowiednio nawilżyć skórę brzucha, która narażona jest na duuuuże rozciąganie, chyba wręcz maksymalne. W tej kwestii bardzo dobrze sprawdza mi się masło do ciała od Ili Ola (moje odkrycie tego roku), którego recenzją podzieliłam się już wcześniej i więcej możecie o nim przeczytać tutaj . Na zmianę z masełkiem stosuję też różne naturalne, nierafinowane oleje. Kilkakrotnie zdarzyło mi się też zaaplikować na brzuch Chitozan Sun, który był jednym z produktów naszego kwietniowego pudełka. Brzuch masuję po kąpieli okrężnymi ruchami, nakładając spore ilości kosmetyku, by dobrze się wchłonął i zapewnił odpowiednio długie nawilżenie. Na okres ciąży wykluczyłam wszystkie kosmetyki, które zawierają w swoim składzie fenoksyetanol ( dlaczego kobiety w ciąży powinny go unikać, przeczytasz tutaj ). Chronię także skórę przed nadmiernym promieniowaniem słonecznym, często zabieram ze sobą kapelusz i okulary przeciwsłoneczne oraz oczywiście stosuję krem z filtrem lub olej malinowy(pod makijaż i na inne części ciała). Dodatkowo żadnych kuracji ani kremów z kwasami , a także kosmetyków z witaminą A. Wieczorem długa kąpiel i jak najwięcej snu (polecam drzemki w ciągu dnia!:)).

To by było z grubsza na tyle o tym, co jest dla mnie istotne w czasie oczekiwania na Nowego Człowieka mojej rodziny. Chętnie poczytam, jak Ty dbasz/dbałaś o siebie w czasie ciąży? Co miało kluczowe znaczenie w dobrym przeżywaniu tego okresu?

Zdjęcia autorstwa Anny Zubkowicz  z FotoHana. Dziękuję!