Naturalne masło do ciała ili ola – czy już je znasz?

Rynek kosmetyków naturalnych powiększa się niemal z miesiąca na miesiąc. Jestem tym faktem zdecydowanie zachwycona! Co jakiś czas udaje mi się odkryć istnienie jakiejś małej manufaktury czy domowego “laboratorium”, oczywiście na terenie Polski(!), w których powstają ręcznie robione kosmetyki naturalne. Przyznam,że bardzo chętnie po nie sięgam, bo wielokrotnie przekonałam się o tym, że ich działanie jest bardzo skuteczne. Sukces zazwyczaj tkwi w setkach godzin spędzonych na mieszaniu, testowaniu, dodawaniu, szukaniu, znów mieszaniu itd., cennych składników, dzięki czemu powstaje wyjątkowa, oryginalna receptura na stworzenie danego kosmetyku.

Jednym z miejsc, gdzie znajdziemy początkującą pracownię kosmetyczną jest wytwórnia Pani Aleksandry Kubas o krótkiej nazwie  ili ola. Jak do tej pory świat ujrzały tylko dwa kosmetyki: naturalne masło do ciała oraz orientalne masło do ciała. O tym pierwszym chcę Wam dzisiaj nieco opowiedzieć.

Na początek zacznę oczywiście od analizy składu, który jest bardzo krótki i bardzo prosty:

Butyrospermum Parkii Butter – masło shea

Theobroma Cacao Butter – masło kakaowe

Cocos Nucifera – olej kokosowy

Adansonia Digitata Seed Oil – olej z nasion baobabu

Tocopherol – witamina E


Prosto, a jakże wartościowo – to lubimy najbardziej 🙂

Kosmetyk zamknięty jest w opakowaniu 132 g (około 200 ml), a jego cena to 109 zł. Co na nią wpływa? Przede wszystkim:

  • Kosmetyk zawiera wyłącznie oleje nierafinowane (100%), tłoczone na zimno, dzięki czemu zachowują swoje drogocenne dla skóry składniki
  • Produkt zawiera maksymalną ilość masła kakaowego, która pozwala na utrzymanie tak gęstej konsystencji, a jednocześnie dość łatwej w aplikacji
  • Kosmetyk ten został dodatkowo przebadany dermatologicznie – może być używany również na twarz, może być stosowany przez kobiety w ciąży, dzieci i przez chorych na przeróżne dermatozy (np. AZS), a także przez alergików; polecany przy pokrzywce kontaktowej i poparzeniach
  • Nie zawiera wody, więc jest bezpieczny dla osób chorych onkologicznie i przechodzących radioterapię
  • Krem zamknięty w ekologicznym opakowaniu, z etykietą informacyjną drukowaną na specjalnej folii, która nie zniszczy się w warunkach wilgotnej łazienki
  • Masło bardzo wydajne, produkowane ręcznie, ubijane na zimno i w takiej postaci wkładane do opakowania.

By sprawdzić działanie produktu zdecydowałam się na odstawienie innych kosmetyków (balsamów, olejków, kremów) na dwa tygodnie, by rzeczywiście zbadać skuteczność masła. Kosmetyk stosowałam głównie do pielęgnacji skóry twarzy, brzucha, nóg, a także ramion. Z moich obserwacji wynikało, że masło jest bardzo delikatne, w żaden sposób nie podrażnia nawet tak wrażliwej skóry jak moja. Doskonale nawilża i łagodzi – ten efekt zauważyłam po zmianie na do tej pory często swędzących mnie, nogach po depilacji (szczególnie zimą nasilał mi się ten problem). Jeśli chodzi o brzuch, to był fajnie wygładzony i ujędrniony, ramiona bez zaczerwień. Na twarzy czułam głębokie nawilżenie, złagodzenie podrażnień, ukojenie.

Masełko ma konsystencję kremu, nie zaś mydła. Dość łatwo się je rozprowadza na ciele, szczególnie ze względu na to, że jest baaardzo wydajny. Naprawdę niewielka jego ilość wystarcza, by wykonać pielęgnację skóry. Ważne, by przed aplikacją rozgrzać go nieco w dłoniach 🙂 Mimo, że kosmetyk jest naturalny, to jego termin ważności to niemal rok, a więc dłuuugo. Kolejny plus!

Cieszę się, że takie wspaniałe produkty pojawiają się na polskim rynku. Cieszę się, że poznałam markę ili ola! Chętnie będę ją polecać, także rodzicom małych dzieci, bo masło świetnie działa także na Maluszków 🙂  Pani Aleksandrze gratuluję stworzenia tak cudownego kosmetyku i życzę dalszych sukcesów w dziedzinie kosmetologii.

A czy Wy macie takie swoje niedawno odkryte perełki? Jaki fajny kosmetyk/”domowy sklepik” znalazłyście w ostatnim czasie? Co pomogło Wam go znaleźć?