Szkodliwe składniki w kosmetykach kolorowych

Na szczęście coraz więcej kobiet zwraca uwagę na kwestię szkodliwych składników w kosmetykach do pielęgnacji. Szukamy szamponów bez SLS, kremów bez parafiny.
A czy zastanawiałyście się co możecie znaleźć w kosmetykach kolorowych?

Wpisane jest to w naturę człowieka, że podświadomie zwracamy uwagę tylko na te rzeczy, które przyczynią się do zaspokojenia naszych potrzeb tu i teraz. Żądamy efektów, podniesienia naszej atrakcyjności „na już”. Nic więc dziwnego, że ulegamy sztuczkom marketingowym i skupiamy się na elementach, które w prostej linii przełożą się na efekt końcowy. Dlatego też zwracamy uwagę na kolor, trwałość, szybkość działania i cenę.

Szkodliwe substancje w składzie kosmetyku zazwyczaj nie przynoszą efektów swojego działania od razu. Dlatego też, ze swojego lenistwa, niewiedzy analizę listy składników zwyczajnie sobie odpuścimy. Toksyczny problem jednak będzie powoli narastał, a my zamykając błędne koło będziemy żądać od kolejnych generacji kosmetyków jeszcze szybszych i bardziej namacalnych efektów krótkoterminowych.

INCI, czyli International Nomenclature of Cosmetic Ingredients (Międzynarodowe nazewnictwo składników kosmetyków) jest systemem nazewnictwa, który ułatwia nam zapoznanie się z listą składników danego kosmetyku. Składniki wymieniane są w kolejności od tych, których jest najwięcej w produkcie do tych, których jest najmniej. Listy składników na kosmetykach kolorowych często są nadrukowane bardzo małą czcionką na poskładanych ulotkach przyklejonych do produktów. Ich składy są długie i skomplikowane. Często niestety nie obędzie się bez szkła powiększającego!

W kolejnych postach spróbuję odczarować listy składników popularnych kosmetyków. Póki co same zobaczcie co możemy znaleźć w popularnych drogeryjnych podkładach, kredkach, cieniach….

1
Źródło: http://vodkaskull.blogspot.com/2015/02/loreal-infaillible-24h-mat-fondotinta.html
2
Źródło: https://thelabofluxury.wordpress.com/2013/01/14/mac-porcelain-pink-mineralize-skinfinish-review-photos-swatches/
7
Źródło: http://cafemakeup.com/2015/05/21/my-thoughts-mac-pro-longwear-nourishing-waterproof-foundation/
8
Źródło: http://buduarmargotki.blogspot.com/2013/09/krysztaowy-kopciuszek-makeup-revlon.html

Silikony, PEGi, filtry przenikające, sole aluminium, produkty ropopochodne, EDTA. Te i wiele innych szkodliwych składników nakładamy część z nas nakłada nieświadomie każdego dnia na naszą swoją twarz na kilka-kilkanaście godzin. Czasami nawet nie zmywamy ich przed snem 🙁
Wpływają nie tylko na naszą skórę, powodując alergie, podrażnienia czy zapchane pory, ale również na ogólne zdrowie naszego organizmu. Niektóre, nawet jeśli w krótkim czasie nie powodują skutków ubocznych, mogą stać się w przyszłości przyczyną poważnych chorób, w tym nawet raka.

W świadomej pielęgnacji ważna jest konsekwencja. Jeśli rezygnujemy z parabenów i PEGów np. w kremie do twarzy, a nadal malujemy się przy użyciu drogeryjnego podkładu, który zawiera wiele śmieciowych i szkodliwych zapychaczy, możemy nie zauważać efektów.

Co możemy zrobić?

I przede wszystkim nie zrażać się na samym początku 🙂 Kolorówka bez silikonów czy parafiny może sprawiać wrażenie mniej trwałej albo źle kryjącej. Jednak na dłuższą metę zauważymy, że kamuflowanie niedoskonałości grubą warstwą makijażu nie jest rozwiązaniem. Nasz makijaż ma podkreślać zdrową i zadbaną cerę, a nie jej szkodzić. Powinnyśmy wyjść z tego błędnego koła dla naszego dobra i samopoczucia 🙂

Szukasz bezpiecznych i naturalnych kosmetyków do makijażu? Zapraszamy na www.baza.naturalniezpudelka.pl